Poznaj moje grzechy blogowania (i uniknij ich)

3 września 2012 roku opublikowałem swój pierwszy artykuł. Od tamtego czasu minęły już ponad 3 lata. W tym czasie popełniłem masę błędów. Postanowiłem, że podzielę się Tobą tymi największymi. Uczenie się na błędach innych, to najszybsza i najlepsza forma rozwoju. Dlatego o moich grzechach blogowania przeczytasz niżej – dzięki temu Ty będziesz mógł ich uniknąć.

W ten sposób nie przejdą Ci koło nosa oferty współpracy, miłe słowa, oraz po prostu będziesz miał lepsze efekty z prowadzenia bloga.

Gotów? W takim razie przechodzimy do konkretów.

Brak odpowiadania na komentarze

To jest coś czego nie mogę sobie wybaczyć najbardziej. Gdy przychodziło mi powiadomienie na maila o nowym komentarzu na blogu, a ja je odkładałem na później. Z pewnością to znasz „Zrobię to gdy będę miał wolną chwilę”.

Niestety czasem okazywało się, że na komentarz odpowiadałem po kilku, albo kilkunastu dniach. Jeszcze całkiem niedawno popełniałem ten błąd, dzisiaj jednym z moich nawyków jest sprawdzanie komentarzy i odpowiadanie na nie. Nie zawsze udaje mi się to robić codziennie, bo czasem nie korzystam z komputera przez cały dzień. Jednak odpowiadam tak szybko jak potrafię.

Oczywiście nie odpowiadam na wszystkie komentarze, bo niektóre tego nie wymagają. Jednak jeżeli to zrobię to najpóźniej następnego dnia. Wymiana zdań z czytelnikami jest naprawę świetną częścią blogowania, dlatego teraz bardziej się przykładam.

Nie sprawdzanie poczty blogerskiej

Do blogów nie podpiąłem prywatnej skrzynki pocztowej, lecz inne, nazwijmy je „biznesowymi”. Na początku regularnie sprawdzałem, czy przypadkiem ktoś nie napisał. Jednak po pewnym czasie nie dostawałem praktycznie żadnej wiadomości.

To sprawiło, że przestałem sprawdzać regularnie pocztę. No bo po co miałem to robić, skoro i tak nikt nie pisał?

Sytuacja zaczęła zmieniać się we wrześniu tego roku, postanowiłem ogarnąć trochę syf w skrzynkach pocztowych. Zwłaszcza, że na niektórych zagościł naprawdę duży spam (około 1500 niechcianych wiadomości).

I dopiero gdy je sprawdzałem to zorientowałem się, że w tym czasie minęło mnie kilka możliwości biznesowych. Ludzie do mnie pisali, natomiast ja nie odpowiadałem na ich wiadomości. Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że popełniam taki błąd.

Od września sprawdzam pocztę blogową każdego dnia. Dzięki temu jestem pewien, że nie przeoczę żadnej ważnej wiadomości.

Jeżeli Ty też masz oddzielną skrzynkę pocztową podpiętą do bloga, to sprawdzaj ją codziennie. Nigdy nie wiesz kto i kiedy może do Ciebie napisać. Świetna okazja biznesowa może przejść Ci koło nosa.

Dobrym pomysłem jest skorzystanie z mobilnej aplikacji, dzięki temu dostaniesz powiadomienie o nowym mailu na telefon.

Słabe wpisy

Nie każdy wpis musi być najlepszy, nie każdy musi być perełką, dopracowaną do perfekcji. Osobiście lubię pisać szybko, pod wpływem flow i potem tylko lekko dopracowywać treść.

Jednak przyznam się, że opublikowałem kilka wpisów, o których wiedziałem, że są słabe. Po prostu nie podobała mi się treść, nie byłem co do niej przekonany. Dlaczego ją opublikowałem? Nie chciałem, żeby blog pozostawał długo bez nowej treści.

Niestety zapychanie swoich czytelników treścią marnej jakości to marne rozwiązanie. Taka treść ich nie przyciągnie do Ciebie (a wręcz przeciwnie – prawdopodobnie zrazi). J

Jednak największa wada jest zupełnie inna. Publikując taką treść czułem się jak dziwka.

Bo te wpisy były jak uprawianie seksu dla pieniędzy. Niby pisałem, niby to pisanie było przyjemne. Jednak brakowało w nim pasji, miłości. Czułem się z tym źle i traciłem ochotę na dalsze pisanie.

Dlatego jeżeli masz opublikować wpis, którego nie czujesz, który Ci się nie podoba, to lepiej odpuść. Poczekaj aż napiszesz coś co Ci się spodoba. Oczywiście nie mówię tutaj o byciu perfekcyjnym, to również przeszkadza w blogowaniu.

Zaakceptuj swoje niedoskonałości i publikuj treść pomimo nich. Jednak gdy czujesz się źle z myślą o opublikowaniu danego materiału, to lepiej tego nie rób.

Brak promocji

Jeden z elementów blogowania, które są niezbędne jeżeli piszesz bloga nie tylko dla siebie. Jeżeli chcesz osiągnąć korzyści finansowe, albo pomóc wielu osobom, wtedy musisz promować swoją stronę, by dotrzeć do nowych osób.

Niestety ten punkt zawsze u mnie kulał. Osobiście uwielbiałem tworzyć nową treść, zdobywać materiały po to by ją pisać lepiej. Jednak gdy przychodziło do promocji bloga, to nie poświęcałem na to zbyt dużo uwagi.

Z reguły kończyło się na kilku komentarzach (przez większość czasu brakowało nawet tego) i tyle. Niestety to zbyt mało, by osiągnąć sukces. Promocja to bardzo ważny element osiągnięcia sukcesu jako bloger, dlatego przyłóż się do niej.

W chwili obecnej zdobywanie ruchu na blogi to jeden z moich głównych punktów skupienia. Jednocześnie ciągle staram się tworzyć wartościową treść.

Zły plan treści

Potrafiłem zaplanować recenzje jakiejś książki, mimo że jej nie przeczytałem. Gdy planowałem ten wpis to stwierdzałem „na pewno uda mi się ją przeczytać do tego czasu”. Efekt końcowy pewnie znasz – nie udawało się.

Ja natomiast pozbawiony jakichś awaryjnych pomysłów na wpisy nie wiedziałem co robić. To z kolei prowadziło często do wystąpienia problemu numer trzy, czyli pisania słabych wpisów. Cóż, nie miałem innego wyboru, bo w końcu musiałem coś opublikować…

Pamiętaj – lepiej zaplanować wpisy, które możesz napisać na kilka tygodni, niż wpisy „wydmuszki”, na kilka miesięcy.

A Ty masz jakieś doświadczenia związane z blogowaniem, którymi chcesz się podzielić?

11 thoughts on “Poznaj moje grzechy blogowania (i uniknij ich)

  1. No właśnie, o sukcesach to może pisać każdy, zwłaszcza nieco stuningowanych. A to nie brak pomysłu na sukces nam doskiera, a raczej przeszkody – które napytamy w trakcie. Według mnie najważniejsza jest motywacja wewnętrza poparta pasją, jeśli zaczynamy robić coś instrumentalnie, motywacja może odpłynąć a pisanie postu będziemy traktować jak przykry obowiązek. I tak , chcąc często zrezygnować z pracy na etacie wpadamy w drugi etat. Życzę powodzenia!.

    ps.Właśnie doczytałem o dofollow, więc dodatkowa linijka będzie jak najbardziej na miejscu :->

    Pozdrawiam!
    Psysho ostatnio opublikował…Jak się szybko uczyć? Naukowcy już wiedzą.

  2. Ja również popełniłem (i dalej popełniam) wszystkie wymienione przez ciebie grzechy. Kiedyś prowadziłem bloga, który już nie istnieje i było dokładnie tak samo. Teraz mam nowego bloga (od stycznia 2015) i często łapię się na powtarzaniu starych błędów.

    Jest jednak pewna różnica. Otóż obecnie, przy większość wpisów komentowanie jest wyłączone. Dzięki temu unikam chociaż grzechu numer 1. Ktoś może powiedzieć, że poszedłem na łatwiznę, ale tematyka mojego bloga sprawia, że przy większości wpisów byłyby tylko „bezsensowne” komentarze. Natomiast tam, gdzie liczę na sensowną dyskusję zostawiam formularz do komentowania. W ten sposób przynajmniej ograniczam liczbę komentarzy spamujących. Poza tym nie jest celem mojego bloga rozwijanie bardzo długich dyskusji. Wolę koncentrować się na przygotowywaniu kolejnych wpisów. A porozmawiać zawsze można – do tego służy też zakładka kontakt.
    Genituram ostatnio opublikował…Horoskop Star Wars

  3. Też prowadzimy bloga i mamy podobnie. Trudno stale mieć najlepsze wpisy i tak dalej… Warto rozważyć współpracę. W zespole robi się to łatwiej. Można skorzytać z pomysłów innych osób i przez to uatrakcyjnić bloga. Ja byłam bardzo zdziwiona wyborami czytelników. Okazało sie, że to co mi nie wydawało się szczególnie atrakcyjne często najmocniej się podobało odbiorcom. Gdyby nie inne osoby wcale ten temat by się nie pojawił. Kto by sądził, że na naszej stronie firmowej tekst o tytule ” Pozytywne-zmiany-w-następstwie doświadczonej-traumy-zjawisko-potraumatycznego-wzrostu” może byc jednym z najczęściej czytanych.
    Aga ostatnio opublikował…Kolejny powód, aby chwalić zachowanie dziecka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge