#7 Po dwóch miesiącach koniec i porażka?

Wiele osób pewnie uzna, że poniosłem porażkę. W końcu przez dwa miesiące w wyzwaniu nie zrobiłem nic. Jednak osobiście uważam inaczej. Nie poniosłem porażki, po prostu upadłem w drodze do celu. Trochę poleżałem na ziemii, teraz czas się podnieść i iść dalej do przodu.

Porażka jest tylko jedna…

I jest nią poddanie się. Dopóki walczysz to idziesz po zwycięstwo. To normalne, że w drodze do celu upadniesz wiele razy.

Nie da się osiągnąć celów, bez tego. Jednak żaden upadek nie oznacza ostatecznej porażki. Wielcy ludzie często doświadczyli wielu upadków w drodze do swojego sukcesu. I to często o wiele poważniejszych, niż to czego doświadczasz Ty, czy ja. Oni często mieli ogromne długi (np. Branson, Trump), kradziono ich pomysły (Disney), a nawet wywalano ich z ich własnej firmy (Jobs). Jednak te „przeciwności” losu nie przeszkadzały im w osiągnięciu sukcesu.

Wiesz co zrobił Walt Disney, gdy ukradziono jego pomysł i ten skradziony pomysł odniósł sukces? Po prostu stworzył nową kreskówkę, która odniosła jeszcze większy sukces. W ten oto sposób powstała Myszka Miki.

Natomiast postawa większości ludzi w stosunku do porażek jest zupełnie inna. Oni często załamują się, przez takie problemy. Natomiast one są całkowicie normalne i musisz je zaakceptować jeżeli chcesz osiągnąć coś większego.

Bez względu na to jaki cel chcesz osiągnąć – zbudować wspaniały związek, mieć super wygląd, osiągnąć wolność finansową, nauczyć się języka. Zawsze pojawią się przeszkody, trudności. Zawsze upadniesz. Jednak dopiero poddanie i rezygnacja oznaczają porażkę.

Nie poddaję się, tylko idę dalej

Właściwie to nie mam co opowiadać o kwietniu i maju  w związku z 17-sto miesięcznym wyzwaniem. Bo ono było praktycznie nieobecne w tym czasie.  Na początku maja nawet nie przeczytałem kolejnego rozdziału książki.

Tak jak pisałem wcześniej – upadłem. Jednak nie poniosłem porażki, bo teraz się podnoszę. I mam zamiar przeczytać zaległe treści i w czerwcu nadrobić zaległości związane z wyzwaniem.

Czy mi się uda? Zobaczymy. Tym razem postaram się zrobić konkretny plan i wytrwać w jego realizacji.

 

3 thoughts on “#7 Po dwóch miesiącach koniec i porażka?

  1. Nie poddawaj się bo fakt jest faktem że najczęściej nic nie idzie tak jak powinno, wytrwałość i dążenie do celu daje największe owoce. Sama także tego doświadczyłam gdy szczerze już chciałam zrezygnować z mojego małego biznesu bo nie przynosiło za dużo wyników. Natomiast gdy się nad tym zastanowić to jednak nawet niewielkie sukcesy skracają czas do mety i a droga jest ważniejsza niż cel chyba tak do tego trzeba podchodzić.
    Jaddiczka ostatnio opublikował…Najlepsza kosa spalinowa to ?

    1. Poddawać się nie mam zamiaru 😉 Chociaż przyznam się, że zawsze przychodzą takie myśli gdy jest trudniej „to nie dla mnie”, „powinienem dać sobie z tym spokój”. Gdy się je pokona, to znowu można iść do sukcesu z pełną prędkością 😉
      W pełni się zgadzam, że nawet najmniejsze sukcesy przybliżają nas do celów 🙂
      Hubert Oleszczuk ostatnio opublikował…Jak odnieść sukces w życiu? Poznaj zbiór zasad

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge