#4 Jak wygrać życie? Zacznij od nastawienia się na wygraną!

Wygrać czy przegrać? Logiczne, że każdy wybierze wygraną. Jednak jeżeli trzeba wybrać między ostatecznym zwycięstwem (okupionym mniej, lub bardziej licznymi porażkami), a stagnacją, brakiem zwycięstwa, jednak bez porażek, to co wybierzesz?

Teoretycznie lepiej wygrać, jednak często unikamy porażek za wszelką cenę.

Jak wygrać życie? Pokonaj porażki

Droga do sukcesu jest wybrukowana porażkami. Doświadczysz ich masę. Jedne będą małe, inne duże. Jednak jeżeli się rozwijasz to zawsze pojawią się porażki na twojej drodze.
Dlatego jeżeli chcesz osiągnąć sukces, to musisz zaakceptować, to że poniesiesz porażkę. To znak, że się rozwijasz i aspirujesz wysoko. I jednocześnie oznaka, że jeszcze nie jesteś gotów i musisz się rozwinąć. Jeżeli chcesz wiedzieć jak wygrać życie, to według mnie musisz nastawić się na wygraną.
Pisze o tym T. Harv Eker w swojej książce „Bogaty albo biedny po prostu różni mentalnie” – większość ludzi gra defensywnie. Jednak to jest strategia by zminimalizować porażki, jeżeli chcesz wygrać musisz przejść do ofensywy.
Zamiast rozczarowywać się, że poniosłeś porażkę i być na siebie złym ogarnij się, wyciągnij wnioski i mądrzejszy o nie idź do przodu.

3 poziomy bogactwa

T. Harv Eker wyróżnia 3 poziomy bogactwa:
  1. Bycie spłukanym, biednym – opisuje historie w której musiał pożyczać dolara na paliwo. Bycie spłukanym to stan w którym stać Ciebie tylko na rachunki (albo na nie nie)
  2. Klasa średnia – żyjesz wygodnie. Opłacasz rachunki i dodatkowo możesz sobie pozwolić na odrobinę przyjemności
  3. Bogaci – tutaj cena nie gra roli. Kupujesz to co chcesz np. restauracji wybierasz dania na które masz ochotę, nie kierujesz się ceną.
Podkreśla on rolę świadomego celu – jeżeli chcesz być bogaty, to musisz zdecydować, że taki będziesz. Wygodne życie nie oznacza bogactwa.

Moje doświadczenia w temacie

Jeżeli chodzi o mnie to mam różne doświadczenia w temacie „grania”. Są one dużo bardziej chwiejne, niż w przypadku odpowiedzialności o której pisałem w drugim wpisie. Czasem grając idę po zwycięstwo i nie przejmuję się możliwością porażki.

Innym razem jedynym moim celem jest nie przegrać. Mimo, że sytuacja wiele się nie zmieniła to mój cel drastycznie.
A czasem brakuje mi wyraźnych celów – wiem, że chcę poprawy, jednak nie wiem na czym ona dokładnie ma polegać. Przez to również ciężko jest wytrwać w decyzji i osiągnąć sukces.

Moje cele na ten miesiąc:

  1. Grać po to, żeby wygrać. I tylko po to. Granie zachowawcze, defensywne – tego nie stosować w ogóle. Po co w ogóle się męczyć jeżeli jedyne co mogę osiągnąć to utrzymanie tej samej sytuacji?
  2. Ustalać jasno cele wszystkiego – wszystkich zadań, które planuję. Brakuje mi nastawienia na cele w takim stopniu w jakim tego oczekuję.
Natomiast jeżeli chodzi o postanowienia, to żeby to osiągnąć:
  1. Wyznaczę dwa cele finansowe (wykonam jedno z ćwiczeń z książki).
  2. Codziennie będę przypominał sobie swoje cele
  3. Codziennie będę mówił deklarację z książki „Bogaty, albo biedny, po prostu różni metnalnie”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge