#11 Powrót do wyzwania po porażce

Ostatni wpis z 17-sto miesięcznego wyzwania opublikowałem w lipcu. Zapowiadał on błogosławienie sukcesów innych, tego że im się udało. Zamiast odczuwania zazdrości, zawiści (albo innych popularnych myśli typu „złodziej, oszust”) gratulowanie im i życzenie jak najlepiej.
Jednak dzisiaj nie będę pisał o tym elemencie, nad którym miałem pracować, a nad całym wyzwaniem.

Upadek na drodze do celu, nie oznacza porażki

Przez ostatnie 2 miesiące 17-sto miesięczne wyzwanie praktycznie nie było obecne w moim życiu. W tym czasie byłem na wyjeździe wakacyjnym, a po powrocie „jakoś” tak wyszło, że nie wróciłem do wyzwania.

Mógłbym szukać różnych wymówek, usprawiedliwiać się przed Tobą jakimiś mniej, lub bardziej ważnymi powodami. Jednak ja będę szczery – po prostu nie zrealizowałem założeń. Wiem, że gdybym bardziej się postarał, to udałoby mi się tego dokonać.

Upadłem, poleżałem trochę, jednak pora wstać i wziąć się za wyzwanie od początku. Nie – nie zamierzam jeszcze raz wracać na start. Po prostu dam sobie miesiąc na „wprowadzenie” w wyzwanie i w tym czasie po prostu będę pracował nad wszystkimi dotychczasowymi zmianami.

Zmiany w kontroli wyzwania

Do tej pory piętą achillesową był brak kontroli. Po części był on spowodowany tym, że niektóre elementy wyzwania ciężko jest kontrolować. Nie są to „klasyczne” zdrowe nawyki, które robisz każdego dnia. Czasem przez kilka dni może jakiś element nie występować (np. nie zwrócisz uwagi na sukcesy innych), po to, żeby potem przez całe dnie był obecny w twoim życiu.

Jednak mimo to codzienna kontrola wyzwania jest niezbędna. Choćby z prostego powodu – w ten sposób będę pamiętał, że jest jakiś obszar nad którym muszę popracować. Dzięki temu gdy przyjdzie jakaś sytuacja związana z nim, to łatwiej będzie mi podjąć odpowiednie działania.

Do tej pory starałem się kontrolować wyzwanie w oddzielnym pliku w formularzu kalkulacyjnym. Jednak od pewnego czasu kontroluję wszystkie swoje nawyki w RPG Habits. Tam też dodam kontrolę 17-sto miesięcznego wyzwania. Dzięki temu przy okazji robienia codziennego podsumowania dnia będę sprawdzał jak mi poszło wyzwanie.

Najbliższy miesiąc

Jak już wspominałem w najbliższym miesiącu, październiku skupię się na wzmocnieniu dotychczasowych elementów pracy z wyzwaniem. Postaram się umocnić te elementy, które już mi dobrze wychodziły, oraz rozwinąć te, które praktycznie nie były obecne w moim życiu.

Przez ten miesiąc postaram się też sprawdzić czy taka forma kontroli wyzwania jest skuteczna, jeżeli nie to zastanowię się nad poszukaniem czegoś innego.

Jeżeli zaniedbałeś jakieś postanowienia, to pamiętaj – nigdy nie jest za późno by wstać i spróbować raz jeszcze 😉

2 thoughts on “#11 Powrót do wyzwania po porażce

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge